Z góry przepraszam za mało kreatywny tytuł posta - zmęczenie materiału, tak sądzę. Ale jest okazja, o której nie wypada nie powiadomić. Jak wiemy wszyscy, polski rynek ebookowy, w przeciwieństwie do zagranicy, gdzie sporo już autorów nawet utrzymuje się z elektronicznych książek, jest raczej raczkujący. Oryginalnych, dostępnych jedynie w formie dygitalizowanej książek jest mało, a w większości to, niestety, mogłoby ich nie być - jeśli chodzi o jakość prozy (wiem, w wielkim świecie tak samo jest, a nawet więcej syfu, ale nasza skala malutka, to takowy bardziej boli). Owszem, jest parę perełek/sukcesów, jak omawianie tu Halloween Po Polsku, ale poza tym lokomotywa toczy się powoli. Cieszy więc, gdy jakiś ciekawy autor próbuje eksperymentować w tym temacie.
Recenzja zbioru opowiadań pt. „Angst” autorstwa Gustawa Rajmusa
2 tygodnie temu
