Boże Narodzenie (albo Standaryzowane Postanglosaskie Christmas/Yule/Ten Dzień Ze Specialem Doktora, w zależności od odchyłu światopoglądowego). No cóż, jest co rok i zwykle wypada jakoś to zaznaczyć. Zrobiłem sobie wędrówkę po mojej ubogiej mapie skojarzeń (choinka, prezenty, prezenty, prezenty, TOTALNE OBŻARSTWO*, prezenty, no i Szklana Pułapka) i... nie wpadło mi do głowy nic błyskotliwego. Żeby jednak nie było, że nie propaguję magii tych świąt (or whatever), coś tam wrzucę. Losowe głupoty, a czego się spodziewaliście?
Recenzja zbioru opowiadań pt. „Angst” autorstwa Gustawa Rajmusa
2 tygodnie temu
