Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Black Box TV. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Black Box TV. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 8 lipca 2012

Upiorne kalifornijskie miasteczka i brytyjskie potworki


A niedzielnym wieczorem na Net is Nerdy powróci temat, który bez przesady mogę nazwać jednym z wiodących - czyli horrorowe antologie. W wersji wideo, należy dodać. Temat wraca, bo twórcy działający w Sieci ciągle do niego podchodzą. I to niekoniecznie nawet ci bardzo indie, jak choćby niedługo przekonamy się na Crackle.com . Cóż, horror akurat zgrabnie da się upchnąć w formułę króciaka, która to z kolei pozwala łatwo pokonać różne ograniczenia, na jakie co i rusz trafią niezależni twórcy. Dziś na tapecie będzie więc jedna antologia, którą już znacie z moich wynurzeń - a która przeszła pewną transformację - oraz coś nowego, prosto z upiornej Anglii. Zapraszam!

środa, 31 sierpnia 2011

Mroczne historyjki prosto z YouTube


Uwielbiam antologie grozy. Uważam, że horror jest gatunkiem wręcz stworzonym dla krótszej formy, bo sprawdza się w nim "spakowanie" treści, często ułatwia tak pożądane w estetyce zszokowanie i mocne pobudzenie wyobraźni. Nie mówię tu tylko o literaturze, także o telewizji, chociażby. Od pojedynczych odcinków Strefy Mroku oglądanych na (chyba)Canal+ w czasach szczenięcych, przez Opowieści z Krypty do Z Archiwum X (kto mówi, że nie pasuje, myli się - wszak z początku było to głównie kompedium historyjek paranormalnych z dreszczykiem, połączone ino tylko parką śledczych FBI) i Masters of Horror (ten serial tak mi się spodobał koncepcją, że przymykałem oko na ewidentne doły). A na dużym ekranie choćby klasyki lat 80-tych jak Creepshow 1 i 2 (King + Romero = pure awesomness) czy Tales from the Darkside; a także azjatyckie czady w stylu Epitaph (historie mocno przeplatające się, ale jednak oddzielne), Three, Three Extremes czy moich ulubionych Phobii i Phobii 2 (duża zasługa wkładu twórców Widma i Alone). Tak, antologie są fajne. Dlatego ciekawiło mnie, czy w realiach seriali internetowych da się zrobić porządny zbiór strasznych opowiastek. Pierwsza próba odrzuciła mnie na dłuższy czas od poszukiwań, bo Dead Hour okazało się kiepsko nakręconym zlepkiem historii raczej durnowatych - darowałem sobie po pierwszych dwóch epizodach, nie próbując nawet finałowego Cannibal Girls, gdzieniegdzie chwalonego. Drugie podejście okazało się jednak bardziej udane, bo trafiłem na serię Black Box TV. Bardzo sprawnie zrealizowaną, a momentami potężnie wciągającą klimatem.