Okazjonalny gadżet Google sprawił, że całe rano oglądałem Świnie w Kosmosie. Może to smutne, ale z drugiej strony - skoro dorosły facet nadal jest się w stanie bezpretensjonalnie uśmiać przy produkcjach Hensona i spółki (i tak, podejrzewam, że jeśli puściłby mi ktoś Ulicę Sezamkową, też bym oglądał bez obiekcji), to facet stworzył coś naprawdę ponadczasowego. Jak już pisałem, kukiełki powinny być przez nerdów szanowane. Zresztą, Muppety tkwią w geekowskich pamięciach równie głęboko, co stricte fantastyczne dokonania Hensona, przynajmniej wnioskując z obserwacji internetowych. Więc skoro jest okazja, można się przyjrzeć dziedzictwu wybitnego lalkarza, tym bardziej, że jego następcy i współpracownicy nie spoczęli na laurach. I także w Sieci są nadal aktywni.
Recenzja zbioru opowiadań pt. „Angst” autorstwa Gustawa Rajmusa
2 tygodnie temu
