wtorek, 28 czerwca 2011

First things first, czyli słowo wstępu


Pewnie przydałby się jakiś podniosły, kinowo-epicki wstęp, typu "KAŻDA HISTORIA MA SWÓJ POCZĄTEK..." albo "NA POCZĄTKU BYŁO SŁOWO...".

Ale mi się nie chcę. Będzie więc przyziemnie i raczej konkretnie.


Nazywam się Marek Grzywacz, tu i ówdzie znany pod tajemniczym (?) nickiem M.Bizzare. Upadłem kiedyś na głowę i zacząłem pisać. Zostało mi do dziś, przejawia się w okresowym płodzeniu prozy i publicystyki w ilościach nadmiernych. A, że natura chciała, bym był znerdziały do potęgi n-tej, to w obu kategoriach mój obszar działania to fantastyka i okolice oraz pokrewne "głupotki". Oraz Sieć, o czym zaraz.

Działania wzmiankowane, tak na marginesie, przynoszą pewne efekty. Moje artykuły można było przeczytać w Nowej Fantastyce, Biuletynie Carpe Noctem, magazynie Torii, Grabarzu Polskim. Moje opowiadania ukazały się w Fantastyce: Wydaniu Specjalnym i w Grabarzu Polskim. Oprócz tego, moje teksty krążą po Internecie, najwięcej można znaleźć na witrynie Nowej Fantastyki.

Tyle o mnie.

Wróćmy do tematu Sieci. Wiadomo, że bez niej już mało kto egzystuje, truizm i banał. Ja sam jestem od niej uzależniony i używam jej do wszystkiego. Także do propagowania własnej twórczości, przez co należę do dużej grupy osób, które właśnie Internet wybrały jako platformę dawania upustu swojej kreatywności. Duża grupa znaczy miliony, jakby ktoś pytał. Oczywiście, znajdą się malkontenci twierdzący, że wszelka twórczość w Internecie to podziemie, trzeci obieg, szara strefa i wypłody gówniarzy bez talentu, którzy tylko w ten sposób mogą zaistnieć. Owszem, często tak jest. Ale mówić, że w Sieci nie rodzi się nic wartościowego to tak, jakby twierdzić, że w mainstreamie działają sami geniusze.

Ten blog, jak już można się domyślać, będzie służył wynajdywaniu, recenzowaniu, polecaniu i ogólnemu omawianiu twórczości osadzonej w Internecie. Załapuje się wszystko: komiksy sieciowe, seriale sieciowe, gry, nowe wynalazki i wszystkie inne formy, jakie można sobie wyobrazić. Muszą jednak spełniać dwa kryteria. Primo, wysoka jakość. Mają być dobre, albo co najmniej frapujące i wyróżniające się. Secundo, muszą być nerdowskie. Czyli będzie tu fantastyka w każdej postaci, a także wszystko, co może interesować tą specyficzną grupę (subkulturę?). To akurat kryterium niezbyt zawężające, gros ciekawej twórczości w Necie to dziełka z gatunku "przez nerdów dla nerdów".

Na koniec tego przedłużającego się powitania, dwie sprawy w ramach godziny szczerości. Ostrzegam mianowicie, że z początku będzie ascetycznie i, że nowe materiały/posty mogą zjawiać się w różnych odstępach czasowych. Gdy dojdę ze wszystkim do ładu i składu oraz w miarę rozkręcania się (mam nadzieję) przedsięwzięcia, popracuję nad atrakcyjnością i częstotliwością. Oby.
Mogę za to solennie obiecać, że materiały pojawiające się będą wyczerpujące temat i obszerne. Nawet za obszerne na bloga, jak sądzę, ale mam nadzieję, że ten strzał we własną stopę spotka się przynajmniej z przychylnym przyjęciem tych, co lubią mieć dużo.

Zapraszam. Stay tuned.

Brak komentarzy: